W XIX wieku , w latach międzywojennych i jeszcze wiele lat
po wojnie na dzieci , zwłaszcza wiejskie i z uboższych rodzin , nakładano wiele
obowiązków związanych z pracą w polu i w zagrodzie. Jednak zawsze potrafiły
znaleźć czas na zabawę , wymknąć się spod czujnego oka rodziców. Miejscem
zabawy na wsi było pastwisko , plac ,łąka , a w domach kuchnia lub sień.
Do dobrej zabawy niekoniecznie potrzeba było zabawek
kupionych w sklepie. Starsze dzieci potrafiły wykonać je własnoręcznie .
Strugały z drewna piszczałki, gwizdki , robiły latawce , proce. Zabawką mógł
być prawie każdy napotkany na polu patyk , gdyż dziecięca wyobraźnia nie znała
granic.
Chłopcy uwielbiali pędzić
z kołami. Najlepiej nadawały się obręcze ze starych beczek czy zepsutych
rowerów. Wystarczyło znaleźć patyk , dobrać odpowiednie tempo , by koło nie
upadło i można je było toczyć , urządzając wyścigi.
Uczniowie ze Szkoły Podstawowej z Kuźnicy Starej odtworzyli wygląd niektórych z ręcznie robionych zabawek. Oto wykonane przez nich rysunki.
Brawo za pomysłowość!
W nagrodę za trud pracy, jaki włożyliście w wykonanie rysunków, mamy dla Was specjalny link do programu wybitnego majsterkowicza, jakim jest pan Adam Słodowy, który w czasach PRL-u pomagał zarówno dorosłym, jak i dzieciom wykonywać własnymi siłami fantastyczne zabawki. Dorośli na pewno znają nazwisko pana Słodowego, a Was zachęcamy do poznania tej postaci.
A może ktoś z Was, wspólnie z rodzicami spróbuje wykonać samolot według pomysłu pana Słodowego???? Jeśli się skusicie, bardzo prosimy, przyślijcie nam zdjęcie;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz