czwartek, 8 maja 2014

Zabawki w odsłonie literackiej;)

Uczniowie z Kuźnicy postanowili pokazać zabawki w nowej odsłonie. Nadesłali opowiadania, które pokazują, że zabawki to nie tylko przedmioty o określonym kształcie, ale przede wszystkim nasze emocje. Każda z nich wiąże się przecież ze wspomnieniami, radością, a czasem i tęsknotą........
Zachęcam do przeczytania tych pięknych opowiadań.



„W starej szufladzie”



Pewnego słonecznego dnia, postanowiliśmy z dziadkiem, że posprzątamy w szopie. Podczas porządków wiele rzeczy wyrzuciliśmy, gdyż nie nadawały się już do użytku. W pewnej chwili zauważyłem stojącą w rogu szopy komodę z dużą ilością szuflad. Bardzo mnie zaciekawiła, więc postanowiłem w niej posprzątać. Odsuwałem szufladę po szufladzie i odkrywałem nowe skarby należące do mojego dziadka  . W pewnym momencie odsuwając ostatnią z kolei szufladę ,natrafiłem na zabawki. „Zabawki” to zbyt mocne słowo ,ponieważ były bardzo stare i zniszczone. Konik, klocki i pajacyk wykonane były z drewna. Dziś żadne dziecko nawet nie spojrzałoby  na te rupiecie ,ale gdy je pokazałem mojemu dziadkowi, ten aż usiadł z wrażenia. Widziałem jak po kryjomu obracając się do mnie tyłem otarł łzę. Zacząłem  więc wypytywać  o jego dzieciństwo. Okazało się, że te przedmioty zrobił dla niego jego tata, ponieważ dawniej nie było takich zabawek jak dziś w sklepach. Widziałem w oczach staruszka wzruszenie, więc postanowiłem ukradkiem je zabrać do domu. Po zakończonej pracy obaj  udaliśmy się na odpoczynek. W domu poprosiłem mojego tatę, aby pomógł mi odnowić znaleziska. Po paru dniach zabawki wyglądały jak nowe, więc postanowiłem, że dam je w dniu jego imienin ,które niebawem się zbliżały.
Wreszcie nadszedł  długo wyczekiwany dzień. Kiedy wręczałem dziadkowi prezent, widziałem na jego twarzy zdziwienie ,które przechodziło w radość. Ta chwila była dla mnie i mojego ukochanego dziadziusia „bezcenna”. Byłem dumny z siebie, że mogłem oddać choć część dzieciństwa mojemu dziadziusiowi




napisał: Dawid Majchrzak kl. IV




" W starej szufladzie "


Stara szuflada to najciekawsze miejsce z jakim się w moim życiu spotkałam. Kiedy mama mi powiedziała, że jest ona " wiekowa"- czyli ma 100 lat ,to bardzo się zdziwiłam. Oglądane starocie budziły we mnie coraz większą ciekawość.
 Zainteresowało mnie kolorowe drewno ozdobione drobnymi rzeźbami. Okazało się, że na tym patyku można pięknie zagrać, bo była to przedwojenna fujarka. Dziwnym przedmiotem dla mnie okazał się zegarek z łańcuszkiem. Nigdy nie pomyślałam, że zegarek może być noszony przy pasku od spodni. Kiedy znalazłam kałamarz po atramencie z gęsim piórem, to zaraz w pobliżu szukałam Pana Kleksa. Ta stara szuflada to dla mnie skarbiec różności. Znalazłam tam jeszcze stary śpiewnik, miedzianą broszkę po prababci, rzeźbione korale, kukułkę od zegara z kurantem, monety z postacią króla Polski Władysława Jagiełły, małą lampkę naftową i guziki z twardej skóry. Z wielkim szacunkiem obejrzałam zdjęcie z czasów I Wojny Światowej. Patrząc na tą fotografię poznałam moją prababcię stojącą przy rowerze. Antyczny rower miał bardzo dziwny kształt kierownika, a górna połowa tylnego koła ozdobiona była siatką plecioną ze sznurka.
 Jak widać w takiej szufladzie można znaleźć ozdoby, symbole historii i wspomnienia. Chociaż jest bardzo stara to u nas stoi na symbolicznym i zasłużonym miejscu.
napisała: Kamila Morawska kl.IV

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz