Zachęcam do przeczytania tych pięknych opowiadań.
„W
starej szufladzie”
Pewnego słonecznego dnia,
postanowiliśmy z dziadkiem, że posprzątamy w szopie. Podczas porządków wiele
rzeczy wyrzuciliśmy, gdyż nie nadawały się już do użytku. W pewnej chwili zauważyłem
stojącą w rogu szopy komodę z dużą ilością szuflad. Bardzo mnie zaciekawiła,
więc postanowiłem w niej posprzątać. Odsuwałem szufladę po szufladzie i
odkrywałem nowe skarby należące do mojego dziadka . W pewnym momencie odsuwając ostatnią z kolei
szufladę ,natrafiłem na zabawki. „Zabawki” to zbyt mocne słowo ,ponieważ były
bardzo stare i zniszczone. Konik, klocki i pajacyk wykonane były z drewna. Dziś
żadne dziecko nawet nie spojrzałoby na
te rupiecie ,ale gdy je pokazałem mojemu dziadkowi, ten aż usiadł z wrażenia.
Widziałem jak po kryjomu obracając się do mnie tyłem otarł łzę. Zacząłem więc wypytywać o jego dzieciństwo. Okazało się, że te
przedmioty zrobił dla niego jego tata, ponieważ dawniej nie było takich zabawek
jak dziś w sklepach. Widziałem w oczach staruszka wzruszenie, więc postanowiłem
ukradkiem je zabrać do domu. Po zakończonej pracy obaj udaliśmy się na odpoczynek. W domu poprosiłem
mojego tatę, aby pomógł mi odnowić znaleziska. Po paru dniach zabawki wyglądały
jak nowe, więc postanowiłem, że dam je w dniu jego imienin ,które niebawem się
zbliżały.
Wreszcie nadszedł długo wyczekiwany dzień. Kiedy wręczałem
dziadkowi prezent, widziałem na jego twarzy zdziwienie ,które przechodziło w
radość. Ta chwila była dla mnie i mojego ukochanego dziadziusia „bezcenna”.
Byłem dumny z siebie, że mogłem oddać choć część dzieciństwa mojemu dziadziusiowi
napisał: Dawid Majchrzak
kl. IV
" W starej szufladzie "
Stara szuflada to najciekawsze miejsce z jakim
się w moim życiu spotkałam. Kiedy mama mi powiedziała, że jest ona "
wiekowa"- czyli ma 100 lat ,to bardzo się zdziwiłam. Oglądane starocie
budziły we mnie coraz większą ciekawość.
Zainteresowało mnie kolorowe drewno ozdobione
drobnymi rzeźbami. Okazało się, że na tym patyku można pięknie zagrać, bo była
to przedwojenna fujarka. Dziwnym przedmiotem dla mnie okazał się zegarek z
łańcuszkiem. Nigdy nie pomyślałam, że zegarek może być noszony przy pasku od
spodni. Kiedy znalazłam kałamarz po atramencie z gęsim piórem, to zaraz w
pobliżu szukałam Pana Kleksa. Ta stara szuflada to dla mnie skarbiec różności.
Znalazłam tam jeszcze stary śpiewnik, miedzianą broszkę po prababci, rzeźbione
korale, kukułkę od zegara z kurantem, monety z postacią króla Polski Władysława
Jagiełły, małą lampkę naftową i guziki z twardej skóry. Z wielkim szacunkiem
obejrzałam zdjęcie z czasów I Wojny Światowej. Patrząc na tą fotografię
poznałam moją prababcię stojącą przy rowerze. Antyczny rower miał bardzo dziwny
kształt kierownika, a górna połowa tylnego koła ozdobiona była siatką plecioną
ze sznurka.
Jak widać
w takiej szufladzie można znaleźć ozdoby, symbole historii i wspomnienia.
Chociaż jest bardzo stara to u nas stoi na symbolicznym i zasłużonym miejscu.
napisała: Kamila Morawska kl.IV
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz